Wkrótce poznamy tegorocznego laureata Polsko-Niemieckiej Nagrody Gospodarczej. To już szósta edycja najbardziej prestiżowego konkursu dla przedsiębiorstw budujących swój biznes w oparciu o współpracę polsko-niemiecką. Nagrodzone zostaną firmy, które w mijającym roku wyróżniły się wynikami, innowacyjnością, śmiałą wizją biznesową lub społecznym zaangażowaniem.
Z tej okazji rozmawiamy z Jakubem Chojnackim, wiceprezesem PORR S.A.
Firma jest Złotym Partnerem tegorocznej Gali Polsko-Niemieckiej Nagrody Gospodarczej.
AHK Polska: Ostatnie dekady polsko-niemieckiej współpracy gospodarczej to prawdziwa historia sukcesu. Co obecnie jest charakterystyczne dla tej współpracy i jak zmieniła się ona w ostatnich latach?
Jakub Chojnacki: Tak — można mówić o historii sukcesu, ale dzisiejsza współpraca polsko-niemiecka jest już innym rodzajem sukcesu niż 10–15 lat temu. Nie chodzi tylko o rosnące obroty. Zmienia się pozycja Polski w niemieckich łańcuchach dostaw, struktura handlu i znaczenie bezpieczeństwa, energii oraz technologii.
Niemcy nadal są zdecydowanie najważniejszym partnerem handlowym Polski. W I połowie 2025 r. odpowiadały za ok. 27% polskiego eksportu i 19,3% importu. W tym samym okresie dwustronne obroty według niemieckich danych przekroczyły 90 mld euro. Co ważne, Polska stała się również bardzo dużym partnerem dla samych Niemiec. Niemieckie MSZ określa Polskę jako ich piątego największego partnera handlowego.
Jakie nastąpiły zmiany w tej współpracy? Polska przestała być przede wszystkim „tańszą fabryką”. Dawny model w dużej mierze opierał się na niemieckiej technologii i kapitale oraz produkcji w Polsce, a następnie eksporcie komponentów lub gotowych produktów do Niemiec. Ten model nadal istnieje, ale Polska przesuwa się w nim coraz wyżej. W eksporcie do Niemiec dominują dziś m.in. maszyny i urządzenia elektryczne, maszyny mechaniczne oraz pojazdy i ich części. W 2025 r. te trzy grupy odpowiadały odpowiednio za 12,4%, 12,0% i 11,8% polskiego eksportu do Niemiec. To oznacza, że polskie przedsiębiorstwa są coraz mocniej włączone w przemysłowe łańcuchy wartości, a nie tylko wykonują najprostsze etapy produkcji.
Zależność stała się bardziej dwustronna - to kolejna istotna różnica. Przez wiele lat relację można było opisywać jako asymetryczną: niemieckie firmy inwestują w Polsce, a Polska korzysta z niemieckiego kapitału, technologii i dostępu do rynku. Dziś Polska jest znacznie większym i bardziej konkurencyjnym partnerem. Polskie firmy coraz częściej nie tylko eksportują do Niemiec, ale też inwestują w Niemczech, przejmują firmy i budują tam własną obecność.
To szczególnie ciekawe w przypadku niemieckiego Mittelstandu. W 2025 r. Reuters opisywał rosnącą aktywność polskich i czeskich firm przejmujących niemieckie przedsiębiorstwa średniej wielkości, m.in. w przemyśle, logistyce i IT. Jednym z czynników jest problem sukcesji właścicielskiej w niemieckim sektorze MŚP.
Ponadto wojna i pandemia zmieniły logikę współpracy. Po pandemii, kryzysie energetycznym i rosyjskiej agresji na Ukrainę coraz ważniejsze stały się: odporność łańcuchów dostaw, bezpieczeństwo, geograficzna bliskość czy dywersyfikacja. I tutaj Polska bardzo zyskała na znaczeniu. Niemcy muszą zmniejszać ryzyko związane z nadmierną koncentracją dostaw z odległych rynków, szczególnie z Chin. Polska, jako duży kraj przemysłowy położony bezpośrednio przy Niemczech, jest naturalnym miejscem dla części produkcji i dostaw. Widać to również w debacie gospodarczej obu państw: współpraca coraz częściej obejmuje energetykę, technologie, transformację przemysłową, infrastrukturę i bezpieczeństwo, a nie tylko klasyczny handel. Wspólna deklaracja rządowa z grudnia 2025 r. wprost łączy przyszłość współpracy gospodarczej z wojną w Ukrainie, przemianami geopolitycznymi i potrzebą wzmacniania europejskiej gospodarki.
Niemiecki kapitał nadal jest bardzo ważny — ale Polska jest dziś bardziej atrakcyjna jako samodzielna lokalizacja. Niemcy wciąż pozostają jednym z największych inwestorów zagranicznych w Polsce. Według NBP na koniec 2024 r. wartość niemieckich bezpośrednich inwestycji w Polsce wynosiła 265,4 mld zł, co dawało Niemcom pierwsze miejsce wśród inwestorów zagranicznych. Jednocześnie zmienia się motywacja inwestorów. Polska nie jest już interesująca wyłącznie dlatego, że praca jest tańsza niż w Niemczech. Liczą się także: duży rynek wewnętrzny, wykwalifikowani pracownicy, rozbudowany przemysł, położenie logistyczne, dostęp do całego rynku UE i rosnące kompetencje technologiczne.
W najnowszym badaniu AHK Polska Polska zajęła drugie miejsce wśród 14 krajów Europy Środkowo-Wschodniej pod względem atrakcyjności inwestycyjnej, a nastroje inwestorów były najlepsze od 2019 r.
Jest jednak druga strona medalu - ta historia sukcesu nie jest już tak bezwarunkowo optymistyczna jak dawniej. Niemiecka gospodarka przeżywa strukturalne problemy, szczególnie w przemyśle. Model oparty na taniej rosyjskiej energii, eksporcie dóbr przemysłowych i ogromnym rynku chińskim przestał działać tak dobrze jak wcześniej. W 2025 r. niemiecki eksport wzrósł tylko o 0,9%, podczas gdy import zwiększył się o 4,3%. A ponieważ gospodarki są tak mocno splecione, problemy Niemiec są również problemem Polski. Jeżeli niemiecka fabryka ogranicza produkcję, polski dostawca części może odczuć to niemal natychmiast. Dlatego polska gospodarka ma interes w tym, żeby Niemcy odzyskały konkurencyjność, ale jednocześnie powinna nadal dywersyfikować swoje rynki eksportowe.
AHK Polska: Czy są jakieś dziedziny lub kwestie, w których Niemcy i Polska szczególnie dobrze się uzupełniają? W jakich obszarach Polska ma przewagę, a w jakich Niemcy radzą sobie lepiej?
J.Ch.: Zdecydowanie. Co ciekawe, największy potencjał polsko-niemieckiej współpracy pojawia się właśnie tam, gdzie różnice między gospodarkami są największe. Polska i Niemcy mają podobnie silną bazę przemysłową, ale często znajdują się na różnych poziomach łańcucha wartości. Najprościej ujmując: Niemcy „projektują i integrują”, Polska „skaluje i wdraża”. Niemcy mają przewagę w: zaawansowanych technologiach przemysłowych, projektowaniu i inżynierii, aparaturze przemysłowej, chemii i farmacji, automatyzacji, markach globalnych, finansowaniu i organizacji dużych przedsięwzięć. Polska natomiast jest szczególnie mocna w: konkurencyjnej produkcji przemysłowej, elastyczności przedsiębiorstw, usługach biznesowych i IT, logistyce, montażu i produkcji komponentów, szybko rozwijających się technologiach dual-use i obronnych, infrastrukturze i zdolności do realizacji dużych inwestycji.
Co istotne, Polska ma dziś bardzo dużą bazę przemysłową. W 2025 r. przemysł odpowiadał za 21,6% wartości dodanej w Polsce, wobec 22,9% w Niemczech. Produkcja przemysłowa w Polsce rosła wtedy o 3,7%, podczas gdy w Niemczech spadła o 1,2%. To pokazuje, że różnica między gospodarkami nie polega już na tym, że Niemcy są „przemysłowe”, a Polska „montownią”. Oba kraje są przemysłowe — tylko ich mocne strony są nieco inne. Jest więc pole do komplementarności – niemiecka technologia plus polska produkcja i skala mogą być bardziej konkurencyjne niż każdy z tych elementów osobno.
AHK Polska: Z punktu widzenia firmy PORR Polska, od lat budującej aktywnie polsko-niemieckie relacje gospodarcze, jakie były najważniejsze osiągnięcia biznesowe w mijającym roku i jakie są najważniejsze zadania na kolejny okres?
J.Ch.:Z punktu widzenia PORR S.A. mijający rok można ocenić jako rok umocnienia pozycji rynkowej, a nie tylko wzrostu sprzedaży. Szczególnie ważne jest to, że rozwój odbywa się w obszarach, które dobrze wpisują się w polsko-niemiecką komplementarność: infrastruktura, inżynieria, przemysł i budownictwo związane z nowymi technologiami.
Polska jest dziś dla PORR nie tylko ważnym rynkiem, ale jednym z filarów całej Grupy. W 2025 r. polski segment osiągnął miliard euro produkcji. Nastąpiło zwiększenie portfela zamówień o 14,5%, do 1,896 mld euro. To oznacza portfel odpowiadający niemal dwóm latom produkcji. Co więcej, w I kwartale 2026 r. dynamika jeszcze przyspieszyła: produkcja w Polsce wzrosła o 15,5%, a portfel zamówień przekroczył 2 mld euro.
To ważne także z perspektywy relacji polsko-niemieckich: Polska nie jest już dla Grupy tylko jednym z rynków zagranicznych, ale jednym z jej strategicznych rynków macierzystych. W 2025 r. Polska i Niemcy razem to 40% produkcji całej Grupy PORR.
Zrobiliśmy duży krok w stronę najbardziej zaawansowanej infrastruktury. Symbolem jest kontrakt na 4,6-kilometrowy tunel Kolei Dużych Prędkości w Łodzi, realizowany przez PORR S.A. i PORR GmbH. Wartość kontraktu przekracza 400 mln euro, a po ukończeniu będzie to najdłuższy tunel kolejowy w Polsce. To jest właśnie dobry przykład polsko-niemieckiej wartości dodanej: polskie kompetencje wykonawcze, lokalna znajomość rynku i europejskie doświadczenie Grupy w skomplikowanym tunelowaniu i dużych projektach inżynieryjnych.
Wzmocniliśmy pozycję w strategicznej infrastrukturze drogowej. W styczniu 2026 r. PORR m. in. pozyskał kontrakt na ponad 13-kilometrowy odcinek Zachodniej Obwodnicy Szczecina między Kołbaskowem a Dołujami. Wartość zamówienia to ok. 150 mln euro, a projekt obejmuje m.in. dwa węzły i 18 obiektów mostowych. To ma znaczenie wykraczające poza samą inwestycję. Szczecin i zachodnia Polska są naturalnym obszarem styku gospodarek Polski i Niemiec. Dobra infrastruktura w tym regionie zwiększa przepustowość całego korytarza gospodarczego między Polską a Niemcami.
Jeśli chodzi o przyszłość, naszym zadaniem nie jest zdobywanie każdego kontraktu. Naszym zadaniem jest zdobywanie właściwych kontraktów. Priorytetem jest więc nie tylko zdobywać kontrakty, ale poprawiać ich rentowność. Kolejny krok to więc selektywny wzrost: wybierać projekty, w których PORR ma rzeczywistą przewagę technologiczną i organizacyjną, zamiast walczyć o każdy kontrakt ceną. To zresztą jest zgodne ze strategią grupy — PORR deklaruje selektywne podejście do pozyskiwania zamówień.
Następnie należy jak najlepiej wykorzystać gigantyczny cykl inwestycyjny w polskiej infrastrukturze. Przed nami bardzo duży rynek: kolej i Koleje Dużych Prędkości, CPK, drogi ekspresowe, energetyka, sieci przesyłowe, gospodarka wodna, infrastruktura wojskowa, szpitale, centra danych, inwestycje przemysłowe. PORR powinien szczególnie wykorzystywać te projekty, w których bariera technologiczna jest wysoka — tunele, kolej, mosty, skomplikowane obiekty inżynieryjne, a to właśnie infrastruktura inżynieryjna pozostaje głównym motorem wzrostu PORR.
Powinniśmy też jeszcze mocniej budować most między Polską a Niemcami, i tutaj widzę dla PORR szczególną rolę. PORR ma unikalną pozycję: jest jednocześnie mocno zakorzeniony w Polsce i Niemczech. To daje możliwość transferu kompetencji w obu kierunkach. Nie tylko: Niemcy dają Polsce technologię, know-how, doświadczenie. Ale coraz częściej również Polska dzieli się z Niemcami kompetencjami wykonawczymi, doświadczeniem infrastrukturalnym, efektywnością, zdolnością do szybkiej realizacji. Największą szansą dla relacji polsko-niemieckich jest więc przejście od modelu podwykonawstwa do modelu partnerstwa. W PORR widzimy to każdego dnia: polsko-niemiecka współpraca gospodarcza nie jest już relacją centrum–peryferie. Coraz bardziej jest to współpraca dwóch silnych, komplementarnych gospodarek, które mogą razem realizować projekty o europejskiej skali. Przykładem jest wspólne budowanie centrów danych.
Jeżeli 20 lat temu pytaliśmy, co Niemcy mogą zbudować w Polsce, to dzisiaj powinniśmy pytać, co Polska i Niemcy mogą zbudować razem dla Europy. To moim zdaniem najlepiej oddaje zarówno zmianę pozycji Polski, jak i rolę PORR jako firmy działającej na obu rynkach.
AHK Polska: Co chciałby Pan przekazać firmom, które obecnie planują podjęcie współpracy z firmami z Niemiec lub rozszerzenie działalności na niemieckim rynku?
J.Ch.: Powiedziałbym przede wszystkim: nie traktujcie Niemiec jako kolejnego rynku eksportowego. Traktujcie je jako rynek strategiczny, na którym trzeba zbudować wiarygodność i relacje na lata.
Polskie przedsiębiorstwa mają dziś znacznie mocniejszą pozycję niż kilkanaście czy dwadzieścia lat temu. Nie musimy już budować relacji wyłącznie na przewadze kosztowej. Możemy konkurować technologią, jakością, szybkością, innowacyjnością i kompetencjami. To właśnie te atuty pozwalają dziś przechodzić od roli dostawcy do roli długoterminowego partnera.
Niemcy powinny być dla polskich firm nie tylko miejscem sprzedaży, ale jednym z najważniejszych europejskich ekosystemów do budowania partnerstw, technologii i wspólnego wzrostu.
To ważne, bo polsko-niemiecka wymiana jest już bardzo dojrzała, a polskie firmy coraz częściej wchodzą do Niemiec nie tylko jako dostawcy, lecz także jako inwestorzy i partnerzy biznesowi. Jednocześnie wejście na ten rynek wymaga dobrego przygotowania prawnego, podatkowego i organizacyjnego.
Puentując, polskim firmom powiedziałbym: nie bójcie się niemieckiego rynku, ale też go nie lekceważcie. Niemcy wymagają przygotowania, jakości i cierpliwości. Jeżeli jednak przyjedziemy tam nie z argumentem ‘jesteśmy tańsi’, ale ‘potrafimy dostarczyć państwu większą wartość’, mamy dziś znacznie więcej możliwości niż kiedykolwiek wcześniej.
To dobrze współgra z tym, co obserwujemy również w PORR: najtrwalsze relacje polsko-niemieckie powstają nie wtedy, gdy jedna strona jest dostawcą, a druga klientem, lecz wtedy, gdy obie strony wnoszą do projektu swoje kompetencje.